D a g a

Zanim napiszę kilka słów o sobie, wytłumaczę skąd wzięła się nazwa „deesde”… Wiele osób dopatruje się tu słowa w obcym języku, a jest to po prostu zapis fonetyczny moich inicjałów (D.S.-D.). Ot, cała tajemnica 😉

Daga, nie znoszę jak się ktoś do mnie zwraca „Dagmara”, a jednocześnie przedstawiając się, nie potrafię powiedzieć „Daga”. Rocznik ’86, pod koniec 2014 zostałam po raz pierwszy mamą, a 7 lat później po raz drugi. 

To chyba bycie mamą wzniosło mnie na inny poziom „odczuwania”. Pamiętam pierwszą sesję mojego starszego dziecka, choć miała wtedy kilka miesięcy, bałam się, że akurat wtedy zaśnie, że będzie głodna… a jednocześnie zależało mi na uwiecznieniu tego etapu u fotografa, bo ja od dziecka ogromnie cenię zdjęcia.

Od tego czasu minęło wiele lat, za nami wiele sesji i choć chciałabym napisać, że wszyscy fotografowie to super empatyczni ludzie, to jednak tak nie jest. Ale pokuszę się o stwierdzenie „WIĘKSZOŚĆ”.

Jeśli boisz się sesji, nie wiesz co zrobić przed obiektywem albo martwisz się, że dzieci „nie ogarną” – TRAFIŁAŚ IDEALNIE.

Nie musisz umieć pozować, bo ja stawiam na naturalność, przez co sesja wygląda raczej jak spotkanie ze znajomą, a nie musztra pod dyktando fotografa. Tam gdzie jest potrzeba – pomagam, dając wskazówki. Jestem dla Was, by przeprowadzić Was przez to spotkanie SPOKOJNIE, BEZ PRESJI i UDAWANIA 🙂

Moim zadaniem jest nie tylko zrobić zdjęcia, ale także sprawić, żebyście czuli się dobrze, nawet, jeśli normalnie nie lubicie siebie na zdjęciach.

– NIE PATRZĘ NA ZEGAREK I NIKOGO NIE POGANIAM, sesja zwłaszcza noworodkowa, to czas, gdzie dużo rozmawiamy, jeśli Wy akurat karmicie, tulicie bądź przewijacie Waszego maluszka. Czym starsze dziecko, tym bardziej staram się wykorzystać jego cierpliwość (z reguły jest to 30-60 minut), więc wtedy rozmów jest mniej. Niemniej jednak, jestem tam z poziomu „koleżanki”, nie wydaje surowych komend, tylko staram się Was prowadzić za rękę, byście czuli się jak najbardziej swobodnie 🙂

– SWOBODA jeśli chcecie w trakcie się napić, czujecie, że Wasze dziecko musi coś przekąsić, komunikujcie to śmiało. Jestem dla Was i bardzo zależy mi by to spotkanie na każdej płaszczyźnie było dla Was komfortowe.

– tylko 1 SESJA DZIENNIE. Ze względu na to, że nie znoszę pośpiechu, nigdy (z wyjątkiem sesji świątecznych) nie wykonuję więcej niż 1 sesję. Wiem jak wygląda życie, zwłaszcza z dziećmi i że niekiedy mimo wielu starań potrafi pojawić się opóźnienie. Dlatego macie nawet możliwość umówienia się na sesję w przedziale godzinowym, a nie na konkretną godzinę. Wszystko po to, aby Wasze 6-miesięczne lub 1,5-roczne dziecko na sesji było wyspane i nakarmione 😉

– „NIEGRZECZNE DZIECI” jako największy strach rodziców. Pokuszę się o stwierdzenie, że przez 10 lat na takie nie trafiłam. Dla mnie niegrzeczne to takie, które mnie bije, rzuca przedmiotami, które mogą ulec uszkodzeniu no i serio nigdy takiego nie było. Jeśli dziecko nie chce usiedzieć w miejscu, jest ekspresyjne – to nie ten „problem”. Gwarantuję Ci, że takie zdjęcia wychodzą „lepsze”, niż przy dzieciach, które są bardzo „grzeczne”. Dajemy mu czas, swobodę, jeśli tego potrzebuje. Gdyby była naprawdę „tragedia” – przez godzinę nie udałoby się nic (nie miałam NIGDY takiego przypadku), umawiamy się na inny termin. Z tego tytułu nie pobieram żadnych dodatkowych opłat 🙂

– PRZEŁOŻENIE TERMINU – Twoje dziecko przed sesją się rozchorowało lub mąż ma pilny wyjazd służbowy, a zależało Ci na zdjęciach całej rodziny. Albo 2 godziny przed zaplanowanym plenerem, rozszalała się burza z ulewnym deszczem… ŻADEN problem – bardzo cenię sobie szczerość i nie stanowi dla mnie problemu przełożenie terminu na inny dzień.

– SZYBKOŚĆ – zdjęcia oddaje dość szybko (wyjątkiem są sytuacje losowe i wyjazdy), ale zazwyczaj wersja cyfrowa gotowa jest w ciągu 7 dni od momentu dokonania przez Was selekcji. Na odbitki i foto produkty, trzeba poczekać ciut więcej, bo czas realizacji wynosi od 7 do 10 dni roboczych.

– PAKOWANIE – cały proces, od momentu pierwszego kontaktu, ustaleń, przez sesję aż po efekt końcowy jest dla mnie bardzo ważny. Zdjęcia pakuję minimalistyczne, ale z dbałością o każdy detal. 2 najczęstsze komplementy, które słyszę, to kwestia „opakowania” i komfortu mężczyzn na sesji (uważają, że „było spoko”).

– KOMUNIKACJA – jeśli tylko masz jakieś pytanie, coś jest dla Ciebie niejasne – pisz / dzwoń śmiało. Czym lepiej się zrozumiemy, tym lepszy efekt końcowy. Pamiętaj! Kto pyta, nie błądzi 😉

Jestem ZWYKŁA i uważam to za swoją supermoc. Bardzo lubię gadać i słuchać. Lubię ludzi, tych, którzy mają otwarte głowy. Nie znoszę cwaniactwa. Uważam, że szacunek należy się każdemu niezależnie od jego pozycji społecznej i „grubości portfela”. Nie lubię kłamstw. Nie ma dla mnie tematów tabu. Według mnie każda ludzka historia jest wyjątkowa, choć nie zawsze usłana różami.

Jeśli czujesz, że jestem w stanie wykonać dla Ciebie sesję, o której marzysz, skontaktuj się ze mną przez media społecznościowe bądź telefonicznie. Resztą zajmę się ja 🙂